poniedziałek, 10 listopada 2014

PHILL COLLINS Hello I Must Be Going



Dzisiaj przesłuchuję pierwszą z płyt z mojej powstającej kolekcji. Jest to PHILL COLLINS i płyta Hello I Must Be Going

PHILL COLLINS Hello I Must Be Going

Japońskie kompletne wydanie drugiej solowej  płyty  Phila. P-11315 WEA rok 1982

PHILL COLLINS Hello I Must Be Going

Phil Collins postanowił w latach 80 tych zostać gwiazdą. Jak postanowił tak zrobił. Najpierw skierował macierzystą  grupę Genesis na drogę rhytm’n’bluesowo soulową , a potem wręcz popową. Równolegle rozwinął błyskotliwie własną karierę wydając w latach 80 tych kilka hitowych albumów. Do tego grał jako gość na niezliczonej ilości albumów u swoich przyjaciół , Robert Fripp , Eric Clapton , Al Di Meola , Robert Plant , łatwiej pewnie wymienić z kim nie grał. Nazwa płyty pochodzi od tytułu piosenki z filmu braci Marx - Sucharki w kształcie zwierząt. Płyta, podobnie jak poprzedzająca ją Face Value, jest dość mroczna i ma pesymistyczny wydźwięk. Wiele piosenek Collins nagrał pod wpływem bólu związanego z rozwodem. Na albumie można też usłyszeć stworzony przez niego styl muzyczny zwany gated reverb. Jest on obecny w piosence "I Don't Care Anymore".

PHILL COLLINS Hello I Must Be Going

Lista utworów:
    "I Don't Care Anymore"
    "I Cannot Believe It's True"
    "Like China"
    "Do You Know, Do You Care?"
    "You Can't Hurry Love"
    "It Don't Matter To Me"
    "Thru These Walls"
    "Don't Let Him Steal Your Heart Away"
    "The West Side"
    "Why Can't It Wait 'Til Morning?"

PHILL COLLINS Hello I Must Be Going

Osobiste wrażenia z przesłuchania płyty:
Na rozpędówce kilka pyknięć. Ale to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie wprowadza w atmosferę  muzyki z winyla. Sterylność płyt kompaktowych nie jest taka podniecająca. Po chwili wchodzi perkusja. Brzmi świetnie, najpierw metalicznie potem matowo. Zmienia się i faluje jak cała piosenka. Nie jest to oczywiście falowanie związane z jakością płyty ;) Chodzi mi o pomysł nagrania ścieżki perkusji. To Phil Collins w najlepszym wydaniu. Następne kawałki również świetnie brzmią po trzydziestu latach. Perkusja Phila rządzi, a pomagają jej podkradzeni z koncertowego wcielenia Genesis Daryl Stuermer oraz Chester Thompson (Chester bębnił wcześniej w Weather Report). Sekcja dęta pompuje mi do ucha ferię dźwięków. Dęciaki zachowują się jak drugi wokalista śpiewając na zmianę z Philem. Pyknięcia pojawiają się wyłącznie w przerwach miedzy utworami i na rozpędówkach, nie drażni mnie to, wręcz przeciwnie, przypomina, że to prawdziwy winyl. Podczas trwania utworów, brak jakichkolwiek odkształceń dźwięku, żadnych nie pożądanych odgłosów. Oczywiście, jeśli zamiast słuchania muzyki skupimy się na poszukiwaniu trzasków, to znajdziemy też kilka w trakcie cichszych fragmentów utworów. Jednak, jak na płytę z roku 1982 jej stan uważam za doskonały. Moim zdaniem winyl bez kilku drobnych pyknięć staje się płyta kompaktową ;)

PHILL COLLINS Hello I Must Be Going

Płyta : N Mint
PŁYTA: BLISKA IDEAŁOWI, BYŁA ODTWARZANA, ALE Z NAJWIĘKSZĄ DBAŁOŚCIĄ. MOŻE SIĘ POJAWIĆ ODCISK PALCA LUB "PAPIERÓWKA" BEZ WPŁYWU NA ODTWARZANIE.


Okładka : N Mint
OKŁADKA: W STANIE BLISKIM IDEAŁOWI, WYJĘTA Z FOLI LECZ BEZ WIĘKSZYCH ŚLADÓW UŻYTKOWANIA. MOGĄ POJAWIĆ SIĘ MINIMALNE OTARCIA LUB ZAGIĘCIA NAROŻNIKÓW DO 5mm.

PHILL COLLINS Hello I Must Be Going

Zdjęcia real. Płytę mogę sprzedać, ale nie taniej niż 221.00 zł

PHILL COLLINS Hello I Must Be Going

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz