środa, 5 listopada 2014

Zaczynam

Dłuższy czas pisałem bloga o budowie domku, przy okazji zapraszam na www.obokdomku.pl . Ale jak to bywa z budowami, kiedyś się kończą. Tak przyzwyczaiłem się do pisania notek, ze jakoś trudno mi teraz bez bloga ;) Czułem się podobnie gdy rzucałem palenie, nie wiedziałem co zrobić w tych małych chwilach gdy kiedyś byłem zajęty paleniem. Zamiast palić zacząłem jeść ;) Myślę, że z blogiem jest podobnie, zamiast pisać o skończonej budowie trzeba się przesiąść na inny temat. Pytanie na jaki. Nie jestem na tyle ciekawym człowiekiem, żeby opisywać swoje przygody ;) Męki z wymyśleniem tematu bloga trwały długo. Aż w końcu dotarło do mnie, że skoro nie mam o czym pisać, to muszę to coś stworzyć. W ten dziwny sposób, niejako z potrzeby pisania postanowiłem odkryć w sobie nowe hobby.

Uwielbiam muzykę i od wczesnej młodości była dla mnie ważna. W dzieciństwie uwielbiałem słuchać Trójkowej listy przebojów. Prowadziłem nawet zeszyt z własna lista, punktowałem piosenki na swój sposób i robiłem skomplikowane zestawienia (czyżby namiastka bloga?). Uwielbiam słuchać muzyki i z racji tego hobby pojawiło się jak grom z jasnego nieba. Winyle!!! Będę zbierał płyty winylowe. Rozpakowanie płyty, wrzucenie jej na gramofon, ta cała celebracja to jest coś co może mnie pochłonąć.

Ten blog będzie o mojej przygodzie z winylami, którą właśnie zaczynam. Czy będę o nich pisał latami, czy tylko kilka miesięcy? Czas pokaże. Na dzisiaj zaczynam tą przygodę. A zacząłem od zakupu pierwszych trzech płyt (jeszcze nie mam gramofonu). Żeby sobie utrudnić zbieranie, postanowiłem zbierać płyty wyłącznie z wydań Japońskich i Amerykańskich. Wyczytałem, ze płyty tłoczone w tych krajach, mają bardzo wysoka jakość. Są bardziej odporne na zużycie, i dźwięk jest dobrej jakości mimo wieku płyty.

Mój pierwszy zakup to trzy płyty widoczne na zdjęciu. Pierwsze trzy płyty, które pachną prawdziwa muzyką ;)


Chcę tu bardziej szczegółowo pisać o każdej płycie, poświęcając na to osobne notki. Napiszę więc o nich i innych zakupach w kolejne dni. Na dziś i tak wydusiłem z siebie sporo tekstu. Sam jestem ciekawy, czy pociągnę to dalej ;) Dzisiaj ma przyjechać gramofon, o którym też napiszę szerzej przy okazji. Wieczorem przygaszę światło, zatopię się w fotelu i będę tylko słuchał, czyż to nie piękne?...

Na blogu przy każdej płycie podaję cenę, wszystkie można kupić w moim sklepie sklepie na www.wasserman.pl . Jeśli ktoś uważa, że moje ceny są za wysokie, bo można te płyty znaleźć taniej, to odpowiadam, że ma rację. Może i ceny nie są niskie, ale ja zwyczajnie nie bardzo mam ochotę rozstawać się z tymi płytami ;)
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz